Dobra Otwockie
Dobra otwockie nie interesowały właściwie pana szambelana. Pod koniec XVIII stulecia zostały oddane w zastaw kasztelanowi łukowskiemu Jackowi Jezierskiemu, jednemu z najsławniejszych publicystów i obywateli czasów Stanisława Augusta, którego syn Karol poślubił córkę Stanisława Bielińskiego i jego pierwszej żony Amelii z Sapiehów — Zuzannę. Jacek Jezierski należał do najbardziej rzutkich i przedsiębiorczych ludzi epoki stanisławowskiej; zakładał fabryki (m. in. w Sobieniach koło Warszawy — produkującą kosy); wsie i miasteczka zaludniał rzemieślnikami, a w Warszawie nad Wisłą otworzył pierwsze publiczne łaźnie do kąpieli, zwane „kasztelańskimi", przy których, jak go posądzano, miał osadzić podejrzanej konduity kobiet)', co dawało powód do wielu złośliwych z kasztelana żartów. Po upadku Rzeczypospolitej usunął się zupełnie od życia publicznego, oddając się wyłącznie rolnictwu. Zmarł w 1805 roku w Otwocku Wielkim.
Tymczasem rezydencja pałacowa, poddana „nieszczęsnym kolejom masy sądowej już w 1808 roku", zaczęła chylić się ku upadkowi. W maju roku 1809 opustoszały pałac w Otwocku Wielkim służył generałowi Michałowi Sokolnickiemu za kwaterę przed bitwą pod Ostrówkiem. Stefan Żeromski, opisując tę bitwę w swej powieści Popioły, wspomniał też i o naszym pałacu: „Obozy obstawiono pilnie placówkami. Od placówek wykomenderowano wendety, a między nimi ustawiono podsłuchy. Starszyzna rozlokowała się w pałacu. [...] Ściany tam były malowane przez niepośledniego artystę, sprzęty wykwintne. Pałac, od lat nie zamieszkały, miał w sobie coś z rozpusty saskiej, wszystek się w niej począł i do niej należał".
W 182 roku mocno już zaniedbany i niszczejący przez brak opieki pałac kupił warszawski kupiec Józef Kurtz, który rozpoczął remont, ciągnący się aż po lata pięćdziesiąte XIX stulecia i kontynuowany przez jego synowca i zięcia Jana Kurtza. Dzięki temu ostatniemu pałac pokryto „dachem ogniotrwałym, przy czym mury jego i wieżyce, gdzie były uszkodzone, zostały odrestaurowane, a belki pod podłogi na wszystkich piętrach zaciągnięte" — tak podaje, wydawany w latach osiemdziesiątych XIX wieku, Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego. Wiadomo, że w roku 1850 przy restauracji otwockiego pałacu zatrudniony był budowniczy Jan Sbarbori, który kierował takie budową bazaru Kurtza przy ulicy Granicznej w Warszawie (projektowanego jednak przez Henryka Marconiego).