Pałac w Otwocku Wielkim to dawna siedziba rodu Bielińskich. Wzniesiono go zapewne pod koniec lat osiemdziesiątych XVII stulecia, niedługo po tym, jak Kazimierz Ludwik Bieliński, późniejszy marszałek wielki koronny, zawarł związek małżeński z Ludwiką Marianną Morsztynówną, córką podskarbiego i znanego poety Andrzeja, a siostrą Kazimierzowej Czartoryskiej, przyszłej babki Stanisława Augusta. Toteż na południowej, ogrodowej fasadzie pałacu bez trudu odnajdziemy herby obu połączonych przez to małżeństwo rodów: „Junosza" Bielińskich i „Leliwa" Morsztynów. Pałac zatem zbudowano dla młodej pary Bielińskich. Umieszczona na elewacji północnej tablica z napisem „aedificavit 15" odnosi się już do późniejszej przebudowy, której podjął się syn Kazimierza — Franciszek.
Nie ma więc wątpliwości, że dwupiętrowy korpus główny pałacu wraz z bocznymi alkierzami musiał powstać w końcu XVII wieku. Z tego też czasu pochodzi dekoracyjny wystrój rzeźbiarski elewacji, wykonany w różowym stiuku. Najważniejszym akcentem fasady jest wyniosły tympanon ryzalitu, wypełniony płaskorzeźbioną sceną bachanalii. Widzimy tam dum menad i satyrów zgromadzony wokół centralnej postaci, którą jest koźlonogi bożek Pan, przygrywający na syryndze. Królujący na fasadzie pałacu Pan oznacza cały świat, jest on symbolicznym przedstawieniem natury. Natura zatem ma patronować pałacowi, a jej odwieczna harmonia — zapewnić jego mieszkańcom siłę i zdrowie, co potwierdzają dwie przedstawione postacie kobiece, z których jedna trzymająca kolumnę jest uosobieniem siły, a druga z wężem w ręku — zdrowia.
Łaciński napis na fasadzie głosi szlachetną zasadę współżycia z bliźnimi: „NOLO MINOR ME TIMEAT DESPICIAT [Q]UE MAJOR". Co w tłumaczeniu na język polski znaczy: „Nigdy mniejsi nie będą się mnie bali a gardzili więksi".
Czy zasadę tę w pełni potwierdzało życie właścicieli pałacu? — nie będziemy w to wnikać.