Gwoli ścisłości musimy jeszcze dodać, że zarówno fontanna z delfinami — usytuowana przed południową elewacją pałacu, jak i chińska altana oraz żeliwne latarnie to elementy, którymi wzbogacono ogród podczas ostatniej renowacji. Również droga dojazdowa do pałacu i jego ogrodu na wyspie jest dziś zupełnie inna jak niegdyś.
Odremontowany i urządzony pałac służył — jak się wcześniej rzekło — rządowi PRL w celach reprezentacyjnych. Ale niezbyt długo. Kończyła się bowiem era prosperity Polski Ludowej. Wzrastające trudności gospodarcze wywoływały niezadowolenie społeczeństwa, objawiane falą strajków i rozwijaniem opozycyjnej działalności podziemnej. Sytuacja polityczna zarówno wewnątrz, jak i zewnątrz kraju stawała się coraz groźniejsza.
Nastał grudzień 1981 roku. W kraju ogłoszono stan wojenny, poprzedzony aresztowaniem przywódców i działaczy „Solidarności". I znowu pałac w Otwocku Wielkim został wciągnięty w orbitę historii kraju. Umieszczono w nim bowiem, jako w miejscu „odosobnionym", aresztowanego przywódcę robotniczej „Solidarności" — Lecha Wałęsę, późniejszego prezydenta odrodzonej III Rzeczypospolitej.
A dzisiaj? Po wyposażeniu odremontowanego w końcu lat siedemdziesiątych pałacu, zgromadzonego z wielkim trudem — nie ma śladu. Wnętrza są puste. Budynek nadal jest w gestii Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji i czeka na nowego gospodarza i użytkownika. Ze względu na swą wysoką rangę artystyczną i historyczną powinien być udostępniony społeczeństwu jako obiekt muzealny. Toteż Muzeum Łazienki Królewskie wystąpiło w 199 roku o przekazanie tego zabytku, który mógłby być jego oddziałem. Pomysł ten nie zyskał jednak aprobaty stosownych władz, widocznie lepiej, by pałac pozostawał pusty i zamknięty.