Wystrój wnętrza
A zatem czas niweczy wszystko. Dopełnieniem i rozwinięciem tego wątku jest drugie przedstawienie mężczyzny wpatrującego się w lustro, a za nim stojącej kobiety, która gestem dłoni powstrzymuje wyłaniającą się śmierć. Sentencja płynąca z malowidła jest następująca: mimo życia w cnocie i walki z występkami, proces starzenia posuwa się nieuchronnie, ale postać kobiety — to uosobienie miłosierdzia boskiego, obiecującego cnotiiwemu wieczną młodość po śmierci.
Kolejna odpowiadająca sobie para malowideł, umieszczonych na przeciwległych ścianach, to: jedno przedstawiające na tle skalistego obrazu starca wraz z jagnięciem kroczącego wśród stosu zbroi, i obok smoka, co symbolizuje pogardę niewinności wobec przemocy, przy poczuciu bezpieczeństwa wśród surowej przyrody; drugie ukazuje dwie postacie — jedną siedzącą w hełmie i z włócznią, drugą leżącą w łóżku i gładzącą orła. Cytat z Horacego wyjaśnia myśl przewodnią obrazu, według której cnoty szukać trzeba w ukryciu, gdyż tylko gnuśność jest okazała.
Malowidło między oknami pokazuje siedzącego anioła z palcem na ustach, trzymającego w lewej ręce sztandar z literami SPQR (Senatus Populusque Romanus — litery wypisywane w starożytności na wojskowych chorągwiach rzymskich, oznaczające senat i lud rzymski). Obok anioła widzimy czarę z winem oraz niedźwiedzią skórę. Symboliczną treść tego obrazu tłumaczyć należy tak oto: mądry człowiek nie zdradza tajemnic i gdy nie musi, nie przerywa milczenia.
Ostatnie malowidło, naprzeciw drzwi, przedstawia mężczyznę w laurowym wieńcu, którego unoszą Fama i Chronos; w dali widać górę Parnas z Apollinem i Muzami. Napis pod spodem w wersji polskiej głosi: „Godnym chwały mężom Muza nie pozwala umrzeć".
Tak przedstawiają się zatem wnętrza, które pamiętają czasy świetności pałacu Bielińskich. Te, jak i pozostałe zostały urządzone przez Marka Kwiatkowskiego w końcu lat siedemdziesiątych XX wieku. Na ścianach pokojów drugiego piętra zawieszono obrazy polskich mistrzów pędzla: Jukusza i Wojciecha Kossaków, Artura Grottgera, Henryka Siemiradzkiego, Józefa Chełmońskiego, Jacka Malczewskiego i Alfreda Wie-rusz-Kowalskiego.
Atrakcją pałacu w Otwocku jest jego obszerny park, obejmujący zarówno wyspę, jak i sąsiednie tereny na lądzie, w którym wciąż spotkać można kilka pięknych okazów starodrzewia. Otóż przy samym pałacu rośnie kilkusetletni dąb, który, jak widać, przetrwać musiał niejedną burzę. Po drugiej stronie jeziora, obok dworku z kolumnowym gankiem, rośnie stary jesion, uznany za pomnik przyrody. W niedalekim sąsiedztwie widoczne są zabudowania spichlerza i stajni. One także pochodzą z połowy XVITI stulecia, a ich projektantem był zapewne Jakub Fontana. Wreszcie od strony wjazdu od wsi stoi budynek o charakterystycznej bryle, wsparty skarpami. To równie stary, osiemnastowieczny browar, w którym warzono słynne niegdyś piwo „Otwockie". Wszystkim tym zabytkowym obiektom gospodarczym po odbudowie nadano nową funkcję, co w niczym jednak nie umniejszyło ich zabytkowego charakteru i artystycznej formy.